Inteligentni słuchacze

Jeszcze by tego brakowało, aby księdzu nie zależało!
Kapłan mówi nie do ściany, lecz do ludzi. Czy dziwi zatem, że zależy mu na tym, by słuchający słuchali z uwagą i rozumieli, co jest mówione? Czy dziwi, że raz po raz wywiera szlachetną presję, by słuchający słuchali z uwagą i rozumieli, co jest mówione?
Chyba nie chcemy mieć duchownych, którym wystarcza, że słuchają ich ściany i nie troszczą się o to, czy słuchający słuchali z uwagą i zrozumieli?