Skarb katolickiej Mszy Świętej nie jest wystarczająco ceniony!

Bardzo niewiele jest miejsc w Polsce i na świecie, w których codziennie sprawowany jest wyłącznie kult katolicki – Msza Święta w rycie rzymskim – i w których codziennie krzewiona jest ortodoksyjna, niezmutowana, katolicka doktryna. I garstka zaledwie jest duchownych w Polsce i na świecie, którzy wobec Boga podjęli decyzję poważną, jaka jest obowiązkiem duchownego katolickiego: sprawują wyłącznie, dożywotnio i nieodwołalnie kult katolicki – Mszę Świętą w rycie rzymskim – i krzewią ortodoksyjną, niezmutowaną, katolicką doktrynę, nie pomieszaną z doktrynami zmienionymi.
Czy wystarczająco cenimy sobie te nieliczne miejsca? Czy przybiegam, o ile okoliczności mi pozwalają, z gorliwym sercem – nie tylko w niedziele i święta nakazane – na katolicką Mszę Świętą?
Rewolucja w pełnym toku. Terror JUŻ JEST. Będzie się nasilał. Mądry garnie się do Boga. Na Mszę Świętą przybywa jak najczęściej – o ile możności, codziennie. Mądry garnie się do Boga!


Ks. Robert Mäder pisał w swojej książeczce Serce naszej wiary. Rozważania o Mszy Świętej:

„Czy nie wystarcza niedzielna Msza Święta? Tak i nie. Kto na nią uczęszcza, czyni to, co konieczne. Wypełnia ścisły obowiązek. Ale służba Boża jest nie tylko w niedzielę czymś koniecznym.
Bóg jest również Bogiem dnia roboczego. Zatem Jego Majestat i w dzień roboczy powinien być przedmiotem naszych hołdów. Żaden dzień bez Bożej służby!
W każdy dzień otrzymujemy dobrodziejstwa niebios. Cóż zatem bardziej oczywistego jak codzienne dziękczynienie? Żaden dzień bez Mszy Świętej!
Grzeszymy codziennie i ściągamy na siebie Boże kary. Cóż rozumniejszego jak codzienna pokutna ofiara i prośba o przebaczenie i łaskę? Żaden dzień bez Mszy Świętej!
Ustawicznie potrzebujemy pomocy Najwyższego tak dla ciała, jak i dla duszy. Bez Niego nic nie możemy. Każdy zatem rozumie, że dlatego codziennie trzeba składać ofiarę błagalną. Żaden dzień bez Mszy Świętej! (…).
Nie ma nic niemożliwego! Nie każdy oczywiście może w dniu powszednim zjawić się na Mszy Świętej. Ale kto może, ten nie powinien tego zaniedbywać. W dawnych dobrych czasach przyjmowano jako regułę, by przynajmniej ktoś jeden z każdego domu przychodził na Ofiarę (…). I jest to jedno z najpiękniejszych zadań matek, by swoje maleństwa wdrażać do pobożnego uczęszczania na Mszę Świętą. Nie ma w tym nic niemożliwego! Przy dobrej woli byłoby i to możliwe, by nasze kościoły były codziennie napełnione po brzegi”.

Ach, rozumiejmy dobrze, co powyżej napisano!
Weźmy sobie do serca te słowa i przełóżmy je na praktykę!