Troska o jedną duszę

Pisze hagiograf w żywocie Św. Franciszka Ksawerego: „Odradzano mu tę podróż, gdyż klimat tych stron był niezdrowy, mieszkańcy rozbójnikami, a skwary dla cudzoziemców nieznośne. Na te przestrogi tak odpowiedział:

«Gdyby to były kopalnie złota, srebra i drogich kamieni, gdyby tam można liczyć na obfity połów pereł, każdy by tam poszedł, nie pytając o niebezpieczeństwa. Czyżby kupiec miał okazywać więcej odwagi w nadziei obfitego zysku i wzbogacenia, aniżeli misjonarz chrześcijański, któremu wiadomo, że może tam pozyskać dla Nieba dusze nieśmiertelne? Choćby mi się udało ocalić tylko jedną duszę, nie powinienem się ulęknąć nawet największego niebezpieczeństwa»”.

Miejmy powyższe na uwadze. Jeśli przyczynimy się do wyjścia choćby jednej duszy z oparów religii zmienionej i do przyjęcia wiary katolickiej, odwiecznie krzewionej przez Kościół Katolicki, w oczach Bożych będzie to wielka sprawa.