Dajesz się wodzić diabłu za nos?

Bardzo trzeba czuwać. Niejedną duszę, która już odnalazła drogę do katolickiej Mszy Świętej, diabeł wodzi za nos.
Pokusy diabła jawią się niejednokrotnie jako niegroźne. Błahe. Banalne.
W rzeczywistości każda pokusa jest poważnym niebezpieczeństwem dla duszy.
Jeżeli chodzisz dzień i kilka dni z duszą w stanie grzechu ciężkiego, sprawa jest w najwyższym stopniu poważna.
Dla diabła i jego pokus miejmy jedną niezwłoczną odpowiedź: Precz!


Pierwszy prawowity Papież napomina:

„Trzeźwi bądźcie i czuwajcie, bo przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożarł. Sprzeciwiajcie mu się mocni w wierze” (1 P 5, 8-9).