Kwestia strategiczna

Kapłan, głosząc nieskazitelną ortodoksyjną doktrynę katolicką, czyni to, co nakazał Apostołom Pan nasz Jezus Chrystus: „Idąc tedy, nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, nauczając je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przykazałem” (Mt 28, 19-20).
Nie dziwota, że diabeł na różne sposoby próbuje ten czysty kapłański głos wyciszyć, zniekształcić, zamglić, odwrócić uwagę słuchających zupełnie w inną stronę, by prawda do nich nie dotarła i nie wydała zbawiennych owoców.
Kapłan mówi. W pewnym momencie diabeł atakuje głowę mężczyzny mającego już swoje lata. Zaczyna się kręcić jak niesforny Dyzio z IV a. Czy nie zdaje sobie sprawy, że właśnie diabeł zaatakował jego głowę, by jego myśli odwrócić od słów, które mówi kapłan?
Dusza rozgarnięta duchowo i dziarska na drodze świętości wie, jak sobie z takimi atakami diabła radzić. Słucha z uwagą słów kapłana nieskazitelnej ortodoksji katolickiej. Nie uroni ani jednego słowa.

„Synu, jeśli będziesz mię słuchał, nauczysz się, a jeśli przyłożysz umysł twój, mądrym zostaniesz. Jeśli nakłonisz ucha twego, pojmiesz naukę, a jeśli ci miło będzie słuchać, mądrym zostaniesz” (Syr 6, 33-34).