Problem sedewakantyzmu (2/3)

Można natknąć się na pytanie: Czy sedewakantyzm jest katolicki?
Należy od razu powiedzieć: Tak postawione pytanie to pytanie źle postawione, niewłaściwie, błędnie!
Najpierw bowiem – jeżeli chcemy zachować uczciwość metodologiczną i wymagania prawego rozumu – należy odpowiedzieć na pytanie o obiektywny stan rzeczy (aspekt ontologiczny) oraz o możliwości rozpoznania tegoż obiektywnego stanu rzeczy (aspekt epistemologiczny). Rudimenta filozofii klasycznej, realistycznej.
Pytania najbardziej podstawowe są te:
Czy w danym momencie historii (bądź teraźniejszości) JEST prawowity katolicki papież?
Czy mamy narzędzia poznawcze, aby stwierdzić, że papież JEST, bądź że NIE MA papieża (sede vacante)?
Narzędziami poznawczymi są: prawy rozum i katolicka doktryna, artykułowana między innymi przez katolickie autorytety prawowitych pasterzy i znamienitych teologów.
Mamy więc narzędzia poznawcze, umożliwiające zdiagnozowanie obiektywnego stanu rzeczy.
Jest wyrazem uczciwości metodologicznej i prawego rozumu sięgać do katolickich autorytetów prawowitych pasterzy i znamienitych teologów, wypowiadających się w tej ważkiej kwestii.