Przygotowanie do rekolekcji

„Tej zresztą drogi i metody trzymał się najczęściej Pan Nasz w urabianiu głosicieli Ewangelii. Boski Mistrz bowiem jakby nie dosyć, że długie lata spędził w zaciszu domku nazaretańskiego, postanowił spędzić pełnych czterdzieści dni w głuchym zupełnie pustkowiu, zanim pełnym światłem zabłysnął przed narodami, zanim żywym słowem pouczył ludzi o rzeczach niebieskich. Owszem nawet wśród pełni prac apostolskich zachęcał zwykle apostołów do umiłowanego w odosobnieniu skupienia: «Pójdźcie osobno na miejsce puste, a odpocznijcie maluczko» (Mk 6, 31). A odchodząc z tej biednej ziemi do nieba tychże uczniów swoich w jerozolimskim wieczerniku chciał urobić i udoskonalić, gdzie przez dziesięć dni «trwając jednomyślnie na modlitwie» (Dz 1, 14), godnie się usposobili na przyjęcie Ducha Świętego. Pamiętne to zaiste odosobnienie, które jest jakby pierwszym przedświtem ćwiczeń duchownych. Z tego odosobnienia wypłynął Kościół pełen mocy i wiekuistej siły” (Pius XI, Orędzie Mens nostra, O znaczeniu rekolekcji zamkniętych).