Po co ujawniać błąd?

Św. Ignacy Antiocheński pisał: „Zaklinam was zatem nie ja, lecz miłość Jezusa Chrystusa, abyście przyjmowali wyłącznie pokarm chrześcijański, a powstrzymywali się od trującej rośliny, to jest herezji” (List do Trallan). „Kto przyjmuje obcą naukę, nie jest w zgodzie z męką Chrystusa” (List do Filadelfian).
Katechizm katolicki, wśród uczynków miłosiernych względem duszy, wymienia: „Grzeszących upominać. Nieumiejących pouczać”.
Św. Jakub naucza: „Bracia moi, jeśliby ktokolwiek z was zszedł z drogi prawdy, a drugi go nawrócił, niech wie, że kto nawrócił grzesznika z jego błędnej drogi, wybawi duszę jego od śmierci i zakryje liczne grzechy” (Jk 5, 19-20).
Pisze św. Grzegorz Wielki – prawowity wielki papież: „Słowa skarcenia są jakby kluczem, który odsłania winę, nierzadko nieznaną nawet temu, kto ją popełnił”.
Do upominania są zobowiązani między innymi duchowni wobec wiernych i rodzice wobec swoich dzieci.
Ujawnienie błędu i przestroga przed błędem są przejawem miłości bliźniego i troski o jego wieczne zbawienie.
Te sprawy właściwie powinny być oczywiste dla duszy katolickiej. A jednak trzeba je przypominać, jako że ciśnienie nurtów poprawnościowych, antropocentrycznych i bezbożnych jest powszechne. Zatem przypomnijmy! – więcej